Carisma - Techniczne - ładowanie się pali
siara1011 - 02-04-2013, 10:44 Temat postu: ładowanie się pali Witam mam problem z moim cari 1.6 97r. Problem wygląda następująco przy nagłym dodaniu gazu zapala się na chwile kontrolka ładowania spada ładowanie sprawdzałem miernikiem spada tak do 11V-12V nie jest to wina alternatora ponieważ kupiłem nowy i jest dalej tak samo byłem u dwóch elektryków jeden mówił że to wina cewki drugi mówił że regulatora napięcia . Ten co mówił że wina regulatora się mylił bo wymieniłem cały alternator . Nie wiem jak sprawdzić cewki nie mam pojęcia może mial ktoś podobny problem . A i jeszcze jedno kontrolka częściej zapala się na gazie na benzynie bardzo rzadko czy to może być ta cewka
plecho1 - 02-04-2013, 21:46
Alternator jest zupełnie odrębnym układem i te obwody o których wspomniałeś nie mają wpływu na jego pracę. Może te spadki napięcia ładowania to nie wina samego alternatora a połączeń jego z instalacją. Może nie łączy główna masa pomiędzy akumulatorem a silnikiem lub kabel plusowy po między alternatorem a akumulatorem.
Miałem kiedyś podobny przypadek, tylko u mnie kontrolka żarzyła się cały czas i ładowanie było na poziomie 13 - 13,5V. Nie łączyła właśnie masa po między akumulatorem a silnikiem.
A ten alternator, na który wymieniłeś poprzedni, był nowy czy używany?
siara1011 - 03-04-2013, 02:54
Ten alteranator co kupiłem był używany po regeneracji całkowitej z roczną gwarancją
rasiak1980 - 11-04-2013, 17:10
rozumiem że wykluczasz słabo naciągnięty lub zaolejony pasek ? oprócz tego tłumik drgań harmonicznych czyli koło pasowe mogło się rozwulkanizować ale te dwie rzeczy raczej dają o sobie głośno znać. poza tym często się zdarza że jeżeli użyjesz starego paska i naciągniesz go za mocno potrafi on popękać w kilku miejscach rozciągając sie i trzymając jedynie na słowo honoru na oplocie dając podobne objawy
aneheli - 03-07-2013, 09:35
Hej, mam prawie identyczny problem z tym że u mnie nie udało się zauważyć tego na benzynie mimo usilnych starań, tylko na gazie.
Sprawdziliśmy co się dzieje jak przy przyśpieszeniu zapala się kontrolka i alternator się odłącza i nie ładuje po chwili dopiero zaczyna ładować. Alternator zregenerowany, kable nowe, fajkocewki sprawdzone na przebicia i oporność, pasek ok, dołożyłem dodatkową masę z akumulatora do silnika i nic.
Męczyłem jakiś czas gazownika i efekt taki że teraz jeszcze mi potrafi zaszarpać i zapalić kontrolkę silnika a kontrolka ładowania nadal się świeci, po którejś reklamacji przez przypadek gazownik ruszył coś i kontrolka aku przestała się pojawiać ale powróciła znowu, gazownik zrobił to nieświadomie i nie wie co jest grane.
Temat wałkuje też na forum lpg
http://lpg-forum.pl/viewtopic.php?f=1&t=31438
Za pomoc piwko wiadomo
ps. moja diagnoza jest taka że coś z LPG musi zakłócać, bo jak odłączyć kabel obciążeniowy od alternatora to ładowanie jest cały czas i problem wtedy nie występuje.
|
|
|