To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

akbi - 05-09-2008, 08:44

kolejny ciekawy artykuł:
http://miasta.gazeta.pl/t...008-09-05-02-06

zwłaszcza interesująca jest końcówka:
Cytat:
Ale inwestycje w infrastrukturę to nie wszystko. Pomogłaby też zmiana nawyków wielu kierowców. Najlepiej pokazuje to przykład "jazdy na suwak" - czyli sposobu włączania się do ruchu tam, gdzie droga dwupasmowa zamienia się w jednopasmową (np. Słowackiego w kierunku Wrzeszcza za skrzyżowaniem z ul. Potokową).

- Wśród kierowców panuje przekonanie: kto jedzie do końca lewego pasa i chce zjechać na prawy - jest cwaniakiem. Ale to rozsądne zachowanie. Kierowcy powinni włączać się do ruchu naprzemiennie, jechać wolniej, ale nie zatrzymywać samochodów. Bo to właśnie zatrzymywanie powoduje największe zatory - mówi Janusz Staniszewski z sekcji ruchu drogowego komendy wojewódzkiej policji.

Mało tego - zdarzają się kierowcy, którzy wloką się lewym pasem - tak, by nikt nie mógł nim dojechać szybko do zwężenia. - A to jest już wykroczenie. Nie można blokować pasa, po którym normalnie może odbywać się ruch - dodaje Staniszewski.

o jeszcze robimy źle? Wjeżdżamy na skrzyżowanie, choć widać, że nie uda się nam go opuścić. Tak jest m.in. na skrzyżowaniu Kościuszki-Słowackiego-Grunwaldzka. Tu auta jadące z ul. Kościuszki nie mieszczą się w ul. Słowackiego. I dlatego samochody na alei Grunwaldzkiej stoją, a korki sięgają czasami nawet ul. Abrahama.

- Jeżdżenie wymaga wyobraźni. Takie sytuacje trzeba umieć przewidzieć. Szczególnie, że to także wykroczenie, za które karzemy mandatami - dodaje Staniszewski.


...szkoda tylko, że jakoś jeszcze nie widziałem Policjanta wlepiającego za takie "manewry" mandatów ... ale może to się zmieni ... mam nadzieję, bo póki co potrafią jedynie "suszyć"

Anonymous - 05-09-2008, 10:14

akbi napisał/a:
kolejny ciekawy artykuł:
http://miasta.gazeta.pl/t...008-09-05-02-06

zwłaszcza interesująca jest końcówka:
Cytat:
Ale inwestycje w infrastrukturę to nie wszystko. Pomogłaby też zmiana nawyków wielu kierowców. Najlepiej pokazuje to przykład "jazdy na suwak" - czyli sposobu włączania się do ruchu tam, gdzie droga dwupasmowa zamienia się w jednopasmową (np. Słowackiego w kierunku Wrzeszcza za skrzyżowaniem z ul. Potokową).

- Wśród kierowców panuje przekonanie: kto jedzie do końca lewego pasa i chce zjechać na prawy - jest cwaniakiem. Ale to rozsądne zachowanie. Kierowcy powinni włączać się do ruchu naprzemiennie, jechać wolniej, ale nie zatrzymywać samochodów. Bo to właśnie zatrzymywanie powoduje największe zatory - mówi Janusz Staniszewski z sekcji ruchu drogowego komendy wojewódzkiej policji.

Mało tego - zdarzają się kierowcy, którzy wloką się lewym pasem - tak, by nikt nie mógł nim dojechać szybko do zwężenia. - A to jest już wykroczenie. Nie można blokować pasa, po którym normalnie może odbywać się ruch - dodaje Staniszewski.

o jeszcze robimy źle? Wjeżdżamy na skrzyżowanie, choć widać, że nie uda się nam go opuścić. Tak jest m.in. na skrzyżowaniu Kościuszki-Słowackiego-Grunwaldzka. Tu auta jadące z ul. Kościuszki nie mieszczą się w ul. Słowackiego. I dlatego samochody na alei Grunwaldzkiej stoją, a korki sięgają czasami nawet ul. Abrahama.

- Jeżdżenie wymaga wyobraźni. Takie sytuacje trzeba umieć przewidzieć. Szczególnie, że to także wykroczenie, za które karzemy mandatami - dodaje Staniszewski.


...szkoda tylko, że jakoś jeszcze nie widziałem Policjanta wlepiającego za takie "manewry" mandatów ... ale może to się zmieni ... mam nadzieję, bo póki co potrafią jedynie "suszyć"


W tym artykule pada pytanie, co jeszcze robimy źle? Otóż przede wszystkim zapi..dalamy swoimi samochodami ile fabryka dała. Szczególna granda dzieje się w teremie zabudowanym. Kto to słyszał, żeby po mieście jeździć po 80, 90, 100 czy 120 na godzinę? Codziennie widzę to widzę w drodze do pracy. Od jakiegoś czasu (a konkretnie od czasu jak spędziłem urlop jeżdżąc po Europie) staram się jeździć po swoim mieście 50 km/h, czyli tak jak tam wszyscy jeżdżą. To co wyprawiają inni kierowcy w związku z tym to jest dopiero cyrk. Wiszenie mi na zderzaku, wyprzedzanie mnie na każdym możliwy skrawku ulicy, niezależnie czy jest linia ciągła, czy przejście dla pieszych, czy coś nadjeżdża z naprzeciwka. To nic, że i tak za chwilę stoimy pod światłami i jedyna różnica jest taka, że koleś stoi przede mną, a nie za mną.
Druga rzecz to traktowanie pieszych. Nie będę się rozpisywał na temat tego chamstwa. Nie wspominając już o traktowaniu autobusów komunikacji miejskiej czy taksówkarzy (chociaż ci to akurat są w Polsce niezłymi chamami). O rowerzystach nie wspomnę. Chamstwo, chamstwo, chamstwo. Najśmieszniejsze jest że większość z chamów uważa, że jeździ lepiej od wszystkich innych i co najmniej połowa z nich uważa, że ma prawo pouczać innych, za to że coś zrobią źle na drodze. Jak wróciłem do Warszawy z urlopu to po prostu doznałem szoku kulturowego jak sobie uświadomiłem jakimi jesteśmy dzikusami za kierownicą.

akbi - 05-09-2008, 10:38

Misiek_Haribo, jazda po mieście z prędkościami 50km/h ...w miejscach gdzie bez najmniejszych problemów można jechać
Misiek_Haribo napisał/a:
po 80, 90, 100 czy 120 na godzinę?

powoduje właśnie korki :!:
... aby mi tylko nikt nie wcisnął proszę w usta ... że ja napisałem - że wszędzie tak się da jeździć ... OCZYWIŚCIE NIE.
Lecz w miastach, nawet tak zakorkowanych jak Warszawa czy Gdańsk, są takie miejsca gdzie inteligentny kierowca nie stworzy najmniejszego zagrożenia na drodze jadąc z powyższymi prędkościami.

Misiek_Haribo napisał/a:
Wiszenie mi na zderzaku, wyprzedzanie mnie na każdym możliwy skrawku ulicy, niezależnie czy jest linia ciągła, czy przejście dla pieszych, czy coś nadjeżdża z naprzeciwka.

to już jest oczywiście inny problem i faktycznie występują tu na drodze "dzikie manewry" też jestem ich przeciwnikiem - lecz ja nie wiążę tego bezpośrednio z szybką jazdą, bo widziałem wiele podobnych "wyczynów" i przy prędkościach 40-50 km/h

Student - 05-09-2008, 11:10

Misiek Ja się nie będę usprawiedliwiał bo częściowo podzielam twoje zdanie tylko życie jest życiem i nieraz inaczej wychodzi.
Mój dzień wygląda zawsze tak samo:
6.30 najmłodsze dziecko do przedszkola w Markach (koniec Marek, do przejechania 14 świateł przez Marki) i do Warszawy.
Żona o 7.00 powinna być w Warszawie w pracy (ze względu na zajmowane stanowisko i dobre układy pracodawca poszedł na rękę może być o dowolnej porze ale zawsze staram się Ja dostarczyć na 7.00)
Potem syna do szkoły (ze względu na poj....y system edukacji muszę go wozić do Warszawy bo Marki nie zapewniają świetlicy od 6.30 do 17.00) i na koniec samemu do pracy.
Powrót analogiczny tylko od końca.
Jak weźniesz zegarek w rękę i policzysz ile czasy jadę i ile km. robie to wyjdzie Ci średnia.
Jak większość z nas pzresiadł bym się w metro lub na AUTOSTRADY tylko gdzie one są.
Z ostatnich informacji jakie posiadam obwodnicy Marek nie będzie jaszcze dobre 5-8 lat, teraz powiedż jak ci ludzie mają dojechać do pracy.

A teraz możemy porozmawiać o kulturze i systemie karania na drogach

akbi - 05-09-2008, 11:31

Student napisał/a:
A teraz możemy porozmawiać o kulturze i systemie karania na drogach

dzisiaj w radiu słyszałem, że mają znieść punkty za przekraczanie prędkości ... ale za to mają dawać zdecydowanie wyższe mandaty.
Dla mnie osobiście jest to "poluzowanie smyczy" ... dla mnie dużym problemem były właśnie pkt a znacznie mniejszym wysokość mandatu.

Nadal postuluje za drakońskimi karami (okresowego zabierania prawka) dla osób POWODUJĄCYCH WYPADKI ... a nie generalizując - mandaty dla wszystkich.

Student - 05-09-2008, 11:51

AKBI wysoki mandat nie odstrasza przed przekroczeniem prędkości (tylko nieuchronność kary), wręcz przeciwnie znajdzie się wielu których na ten mandat stać i będą zapitalać aż iskry się posypią.
Punkty były pewnym hamulcem bo zawsze mógł stracić prawko.

Ogólnie to nasze całe gadanie to takie pierdzenie w stołek i nic z tego nie będzie.

Nikt się nie przejmuje tym że 10mln Polaków stoi w codziennych korkach i krew ich zalewa.
Przekłada się to potem na ogólną kulturę w pracy, domu itp. oraz na PKB i gospodarkę krajową.
Normalnie strzelić sobie w łeb i będzie spokój.
Jak zacząłem jeździć od września i wozić swoją rodziną do pracy i szkoły to gwarantuje wam że przychodzę taki wk......y do pracy że bym kogoś je...ł..

A jak już patrzę na tych "emerytów" w wypasionych furach co 50km/h po wisłostradzie lewym zapitalają to normalnie bym ich sam zepchnął.
Powiem wam że dobrze że nie mam L-ki orurowanej bo bym na kogoś wjechał, tak specjalnie dla rozładowania emocji i ogólnemu zadowoleniu innych. (to już chyba jest psychiczne, idę się leczyć :butthead: )

akbi - 05-09-2008, 12:03

Student napisał/a:
AKBI wysoki mandat nie odstrasza przed przekroczeniem prędkości (tylko nieuchronność kary), wręcz przeciwnie znajdzie się wielu których na ten mandat stać i będą zapitalać aż iskry się posypią.
Punkty były pewnym hamulcem bo zawsze mógł stracić prawko.

no toć ja tak właśnie też uważam :lol: :P

z tym, że ja obstawiam karać tych co powodują wypadki bez względu na prędkość - gdyż to oni właśnie są rzeczywistym zagrożeniem ... niż karać wszystkich, którzy przekraczają sztancę wypisaną na znaku.

Anonymous - 05-09-2008, 12:09

Student napisał/a:
A jak już patrzę na tych "emerytów" w wypasionych furach co 50km/h po wisłostradzie lewym zapitalają to normalnie bym ich sam zepchnął.
Powiem wam że dobrze że nie mam L-ki orurowanej bo bym na kogoś wjechał, tak specjalnie dla rozładowania emocji i ogólnemu zadowoleniu innych. (to już chyba jest psychiczne, idę się leczyć :butthead: )


Spokojnie :biggrin:
Ja w podobnych przypadkach staram się pogodzić z losem i wrzucić na luzzzz...
Bez sensu jest się wkur***ć na rzeczy na które nie mamy wpływu. Mi pomaga złapanie stacji radiowej "Klasyka" i podkręcenie głośności (chciaż normalnie jej nie słycham i tylko ją toleruję). Wtedy widok zdenerowwanych ludzi w puszkach trąbiących na siebie nawzajem staje się znośny...

Anonymous - 05-09-2008, 14:52

akbi napisał/a:
Misiek_Haribo, jazda po mieście z prędkościami 50km/h ...w miejscach gdzie bez najmniejszych problemów można jechać
Misiek_Haribo napisał/a:
po 80, 90, 100 czy 120 na godzinę?

powoduje właśnie korki :!:
... aby mi tylko nikt nie wcisnął proszę w usta ... że ja napisałem - że wszędzie tak się da jeździć ... OCZYWIŚCIE NIE.
Lecz w miastach, nawet tak zakorkowanych jak Warszawa czy Gdańsk, są takie miejsca gdzie inteligentny kierowca nie stworzy najmniejszego zagrożenia na drodze jadąc z powyższymi prędkościami.


Pytanie jest właśnie takie czy łamanie reguł i przepisów jest przejawem inteligencji, czy wręcz odwrotnie. Nie będę tego rozstrzygał, napiszę tylko jeszcze raz, że jest sporo krajów gdzie 50km/h znaczy 50km/h, a 80km/h znaczy 80km/h itd. i wierz mi, że wbrew pozorom w takich warunkach jeździ się dużo łatwiej i bezpieczniej (łatwiej włączyć się do ruchu, łatwiej wykonać lewoskręt, łatwiej przejść przez jezdnie itp.).

[ Dodano: 05-09-2008, 15:11 ]
Student napisał/a:
Misiek Ja się nie będę usprawiedliwiał bo częściowo podzielam twoje zdanie tylko życie jest życiem i nieraz inaczej wychodzi.
Mój dzień wygląda zawsze tak samo:
6.30 najmłodsze dziecko do przedszkola w Markach (koniec Marek, do przejechania 14 świateł przez Marki) i do Warszawy.
Żona o 7.00 powinna być w Warszawie w pracy (ze względu na zajmowane stanowisko i dobre układy pracodawca poszedł na rękę może być o dowolnej porze ale zawsze staram się Ja dostarczyć na 7.00)
Potem syna do szkoły (ze względu na poj....y system edukacji muszę go wozić do Warszawy bo Marki nie zapewniają świetlicy od 6.30 do 17.00) i na koniec samemu do pracy.
Powrót analogiczny tylko od końca.
Jak weźniesz zegarek w rękę i policzysz ile czasy jadę i ile km. robie to wyjdzie Ci średnia.
Jak większość z nas pzresiadł bym się w metro lub na AUTOSTRADY tylko gdzie one są.
Z ostatnich informacji jakie posiadam obwodnicy Marek nie będzie jaszcze dobre 5-8 lat, teraz powiedż jak ci ludzie mają dojechać do pracy.

A teraz możemy porozmawiać o kulturze i systemie karania na drogach


Nie przesadzajmy z tymi autostradami - do samego miasta dojechać może i łatwiej, ale w samym mieście jest jeszcze gorzej. W dużych miastach zachodniej Europy korki są dużo gorsze niż w Warszawie (w Paryżu przejechałem 2,4 km w 1h40 minut - dramat). Fakt, że mają alternatywę w postaci doskonałej komunikacji publicznej i tego nie mogę zrozumieć, czemu u nas niewiele się w tym kierunku dzieje.

Jeśli chodzi o dyskusję o kulturze to nie ja ją tutaj rozpocząłem i tylko delikatnie zwracam uwagę, że większość kierowców u nas zachowuje się na ulicach i drogach po prostu dramatycznie bezmyślnie - jeżdżąc bardzo szybko każdego dnia utrudniają życie innym użytkownikom dróg i ulic, ignorują pieszych, rowerzystów i ludzi w środkach komunikacji publicznej i nie są w stanie ogarnąć swoim intelektem jakie mogą być konsekwencje szybkiej jazdy po mieście w razie jak się coś stanie. Co śmieszniejsze większość z nich uważa się za świetnych kierowców, no i oczywiście kulturalnych, no bo przecież wiedzą co to jazda "na zamek" na zwężeniu. Ja tam nie twierdzę, że jakiś święty jestem, ale potrafiłem krytycznie spojrzeć na to jak jeżdżę, przestałem szukać pretekstów i usprawiedliwień, tylko po prostu skorygowałem swoje nawyki.

Student - 05-09-2008, 15:13

Misiek napewno masz rację bo to są oczywiste stwierdzenia tylko za twoim przykładem idzie cos jeszcze o czym Ty nie mówisz (normalne np. w statystyce)
a mianowicie o tym że albo jest tam mniej mieszkańców i teren jest inaczej zaludniony lub jest tam więcej mieszkańców ale mają 10krotnie gęstszą sieć dróg co MY.
Żadne porównanie nie odzwierciedla 100% jest tylko narzędziem które ma pomagać lub przeszkadzać.
W takiej np. Słowacji ok, jest ograniczenie 40, 50, 60 km/h i( tam tak się jeździ) tylko jest ich 8-krotnie mniej niż nas a sieć dróg mają taką samą lub gęstszą.
Itd. można pisąć.

akbi - 05-09-2008, 15:24

Misiek_Haribo napisał/a:
Jeśli chodzi o dyskusję o kulturze to nie ja ją tutaj rozpocząłem i tylko delikatnie zwracam uwagę, że większość kierowców u nas zachowuje się na ulicach i drogach po prostu dramatycznie bezmyślnie

z tym się zgadzam w 100%

Misiek_Haribo napisał/a:
jeżdżąc bardzo szybko każdego dnia utrudniają życie innym użytkownikom dróg i ulic, ignorują pieszych, rowerzystów i ludzi w środkach komunikacji publicznej

nie ma to związku z szybką jazdą ... nie generalizuj proszę ... w mieście widzę tyle samo przypadków "idiotyzmów" wśród ludzi jadących 80-90 km/h jak i tych 30-50 km/h

Misiek_Haribo napisał/a:
nie są w stanie ogarnąć swoim intelektem jakie mogą być konsekwencje szybkiej jazdy po mieście w razie jak się coś stanie

pisałem wielokrotnie ...idąc tym torem nie jeźdźmy w ogóle samochodami .... obrażenia przy prędkości 30km/h będą znacznie większe aniżeli przy 6km/h

Misiek_Haribo napisał/a:
Co śmieszniejsze większość z nich uważa się za świetnych kierowców,

a może są??? (osobiście jednak uważam że jest ich mniejszość niż większość)
Misiek_Haribo, czy każdego, który jedzie szybciej od Ciebie klasyfikujesz do grupy chamów i piratów drogowych??

Misiek_Haribo napisał/a:
no i oczywiście kulturalnych, no bo przecież wiedzą co to jazda "na zamek" na zwężeniu

no i jeśli się do niej stosują (nie tylko wiedzą) no to super ... Czy Ty osobiście masz problem z tym manewrem?? Z jego wykonaniem czy zrozumieniem??

Anonymous - 05-09-2008, 15:34

akbi napisał/a:
Misiek_Haribo napisał/a:
Jeśli chodzi o dyskusję o kulturze to nie ja ją tutaj rozpocząłem i tylko delikatnie zwracam uwagę, że większość kierowców u nas zachowuje się na ulicach i drogach po prostu dramatycznie bezmyślnie

z tym się zgadzam w 100%

Misiek_Haribo napisał/a:
jeżdżąc bardzo szybko każdego dnia utrudniają życie innym użytkownikom dróg i ulic, ignorują pieszych, rowerzystów i ludzi w środkach komunikacji publicznej

nie ma to związku z szybką jazdą ... nie generalizuj proszę ... w mieście widzę tyle samo przypadków "idiotyzmów" wśród ludzi jadących 80-90 km/h jak i tych 30-50 km/h

Misiek_Haribo napisał/a:
nie są w stanie ogarnąć swoim intelektem jakie mogą być konsekwencje szybkiej jazdy po mieście w razie jak się coś stanie

pisałem wielokrotnie ...idąc tym torem nie jeźdźmy w ogóle samochodami .... obrażenia przy prędkości 30km/h będą znacznie większe aniżeli przy 6km/h

Misiek_Haribo napisał/a:
Co śmieszniejsze większość z nich uważa się za świetnych kierowców,

a może są??? (osobiście jednak uważam że jest ich mniejszość niż większość)
Misiek_Haribo, czy każdego, który jedzie szybciej od Ciebie klasyfikujesz do grupy chamów i piratów drogowych??

Misiek_Haribo napisał/a:
no i oczywiście kulturalnych, no bo przecież wiedzą co to jazda "na zamek" na zwężeniu

no i jeśli się do niej stosują (nie tylko wiedzą) no to super ... Czy Ty osobiście masz problem z tym manewrem?? Z jego wykonaniem czy zrozumieniem??


Postaraj się przeczytać obie moje ostatnie wypowiedzi, bo takie wyrywanie z kontekstu jakichś fragmentów nie ma sensu i sprowadza dyskusję do absurdu. Moje tezy są jasne i jak masz ochotę to się do nich odnieść to zapraszam - Bardzo chętnie się zapoznam z Twoją opinią na ich temat.

akbi - 05-09-2008, 15:43

Misiek_Haribo napisał/a:
bo takie wyrywanie z kontekstu jakichś fragmentów nie ma sensu i sprowadza dyskusję do absurdu

tak, wiem że tak je cytowałem, ale odnosiłem się właśnie do tych konkretnych Twoich słów ... generalnie oczywiście Cię zrozumiałem ...w całości, a nie tak wybiórczo jak to może wyglądać z cytatów :)

...niemniej jednak ja się z Tobą nie wszędzie zgadzam ... a już na pewno mam całkowicie odmienne zdanie w tym, że Ty klasyfikujesz wszystkich "szybszych" kierowców do jednego wora - chamy, piraci drogowi, utrudniający ruch innym itp

Wiedz proszę, iż ten "wór" zawiera zarówno tych co jeżdżą 150km/h jak i 80km/h jak i 30km/h.

Kwestia prędkości to zupełnie inna bajka ...ale nie chcę się ponownie rozpisywać ...proponuję przeczytać wszystkie moje posty w tym temacie :)
Miłej lektury :) :)

Hubeeert - 05-09-2008, 16:32

W czasie tygodniowego pobytu w Polsce widziałem więcej wypadków niż przez dwa lata za granicą.
Nie mówię tu o stłuczkach tylko o wypadkach. Właczanie się do ruchu w warunkach miejskich gdy ktoś leci 80-120 jest zmuszaniem go do hamowania (tamowaniem ruchu jak ktoś zauważył), płynna jazda w mieście z takimi prędkościami nie jest możliwa a oczekiwanie od innych kierowców podobnej sprawności co u siebie można nazwać wyłącznie naiwnością. Przepisy są dla wszystkich a wprowadzono je po to, żeby ich przestrzegać.

Pozdrawiam

Anonymous - 05-09-2008, 17:42

Hubeeert napisał/a:
W czasie tygodniowego pobytu w Polsce widziałem więcej wypadków niż przez dwa lata za granicą.
Nie mówię tu o stłuczkach tylko o wypadkach. Właczanie się do ruchu w warunkach miejskich gdy ktoś leci 80-120 jest zmuszaniem go do hamowania (tamowaniem ruchu jak ktoś zauważył), płynna jazda w mieście z takimi prędkościami nie jest możliwa a oczekiwanie od innych kierowców podobnej sprawności co u siebie można nazwać wyłącznie naiwnością. Przepisy są dla wszystkich a wprowadzono je po to, żeby ich przestrzegać.

co mozna powiedziec-true :D !
mam dokladnie takie same odczucia.nawet zaryzykuje stwierdzenie,ze nie widzialem przez prawie 3 lata ZADNEGO makabrycznego wypadku.
i co ciekawe za granica nie ma podzialu na tych lepszych,inteligentniejszych[czyt.panie,ja to umiem zap...lac] -wszyscy musza jezdzic te 30mph.wiec jak taki podzial poprawil by to sytuacje w polsce-nie wiem...
ale tutaj taki chojrak dostaje porzadnie po lapach-mandat,punkty[wazne 3 lata],wyzsze ubezpieczenie.czyli nie do zrealizowania w polsce.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group