To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Nasze Miśki - Reaktywacja Galanta - Wszyc

Wszyc - 20-09-2010, 18:03

Michał mnie to nie przeraża w cale tylko jest inny problem lista rzeczy do zrobienia się już niebezpiecznie wydłuża i jest już cholernie ciężko z tąd mój brak humoru... no mimo wszystko dzięki stary po rozmowie z Tobą wziąłem to na chłodno przekalkulowałem wyłączyłem emocje i myślę co z tym dalej zamiast się przejmować... dzięki bo trochę podłamany byłem wcześniej :P
mitsu_pl - 20-09-2010, 18:11

zawsze do usług ;)
a tak dla pocieszenia, mogę Ci powiedzieć, że u mnie trzeba wyjąć całą tylną zawiechę i pospawać mocowanie tylnego mostu, kilka małych dziurek wyeliminować, oraz zmęczoną blachę zastąpić "nowsiejszą", także tez mam co robić przy swoim staruszku...

Wszyc - 20-09-2010, 19:02

żebym ja chociaż umiał spawać i miał garaż to by całkiem inaczej sprawa wyglądała :P
robertdg - 20-09-2010, 19:59

Wszyc, normalnie kłody Ci pod nogi podkładają, umiejętność spawania to nie wszystko, trzeba jeszcze umieć dobrać blache i umieć ja odpowiednio uformować ;-)
Wszyc - 20-09-2010, 20:10

Wiem :wink: ale dla chcącego wszystko możliwe jak trafiłem tu na to forum i napisałem pierwszy post w tym temacie w swoim samochodzie co najwyżej wiedziałem gdzie paliwo się wlewa i nawet prawa jazdy nie miałem :D ( trzeba kupić w przyszłym roku spawarkę i zacząć trenować może po roku nauki będę już coś tam umieć by pierdoły pospawać ładnie w miarę :)

Najgorzej to ja mam z tym że nie mam garażu walka pod chmurką jest naprawdę ciężka powiem wam :P

Ja już sam nie wiem czy dam radę to auto reaktywować ale poddać się nie poddam chodź jest ciężko... a na koniec po tym ile już zrobiłem ile pracy włożyłem i serca od znajomych z poza klubu tylko usłyszę tekst "Ty tego trupa jeszcze nie sprzedałeś?" albo coś w tym stylu ale zaciska się zęby i głupio się uśmiecha człowiek myśląc że kiedyś im pokażę na co te auto jeszcze stać :P

Krzyzak - 20-09-2010, 20:26

jak miałem 7 lat, to jeden z sąsiadów miał wołgę - czarną, a jakże...
tzn. czarna zrobiła się po 4 latach - wcześniej była szara...
i on tą wołgę przez te 4 lata w drobny mak rozkręcił i skręcił od nowa - byłem mały i mało mnie to wszystko obchodziło
w każdym razie efekt piorunujący - błyszczący lakier i idealny dźwięk silnika... każdy, kto znał tego człowieka to mówił, że szacunek ogromny...
wszystko pod gołym niebem robił

deejay - 20-09-2010, 20:47

Znam taka samą historie jak Krzyżak opowiedział (moje czasy dzieciństwa) , z tym że sąsiad posiadał Peugeot-a model 404 :)




najlepsze w tym wszystkim było to ze sąsiad całe auto ocynkował lutownicą kolbową :mrgreen: , pamiętam jak dziś ze litry cyny lały po krawężniku i nagminnie sąsiedzi mieli pretensje :D ale auto było zrobione na wieki :wink:

Wszyc - 20-09-2010, 21:04

hehe dzięki chłopaki za podtrzymywanie na duchu że nie ma rzeczy nie możliwych :) przy takiej załodze nie można się poddać :P
robertdg - 20-09-2010, 21:14

Krzyzak napisał/a:
wszystko pod gołym niebem robił
ale w dzisiejszych czasach, to częściej spotkasz się z dezaprobata, tymbardziej na osiedlach mieszkaniowych, gdzie trafi sie wredy sąsiad/sąsiadka i ciągle bedzie pod Tobą dołki kopać

Wszyc napisał/a:
trzeba kupić w przyszłym roku spawarkę i zacząć trenować może po roku nauki będę już coś tam umieć
no co TY, dobry półautomat spawalniczy i migiem sie nauczysz smarkać :P , ale przyszykuj sobie odrazu jakieś ziołolecznictwo na naświetlone oczy :D albo antybiotyk w kroplach do oczu - działa rewelacyjnie, ale dostępny tylko na recepte

Zresztą jakos nie mogę sobie wyobrazić, aby Wszyc, kątówką krzesał iskry pod blokiem, klepał blachy na kowadle i jechał spawarką, normalnie tłumy gapiów i kablatorów, którzy ciagle jak nie straż miejska to policje by wzywały, utrudniając życie, no własnie:
deejay napisał/a:
nagminnie sąsiedzi mieli pretensje
swoją drogą,
deejay napisał/a:
litry cyny się lały po krawężniku
ktoś musiał pracować w jakimś zakładzie i w kieszeniach dostarczal :P

deejay napisał/a:
Znam taka samą historie
ja znam podobną, ale troszkę w innej koncepcji.
Tatuś z myśla o synu, kupił mu Fiata 126P, oczywiście dzieciak byl mały, tatuś pracował w takim zakładzie, z którego zawsze do domu wracał dobrze podchmielony, pewnego dnia żona się wkurzyła i zabrała syna, na stole zostawiła kartke, że juz nie wróci, tak mijały lata, koleś prowadził nudne życie, praca, dom, praca, dom, bla bla bla, ta sama historia w koło Wojtek :P po kilkunastu latach w domu pojawił się syn, już jako dorosły, pełnoletni facet, nawiązał dialog ze starym, po czym wspomnial o aucie, które to niby kiedyś jak on był mały Tata miał mu kupić (z opowieści mamy to zna), nagle Tatuś zdebiał, wstał ze stołka i poszedł z synem do stodoły, a tam stał ten maluch, miał przejechane zaledwie 16km, stał od 1986r, Tatuś o nim całkowicie zapomniał, po fakcie gdy odeszła żona z synem, praca, wóda, dom, praca, etc.
Problemy zaczeły się, gdy trzeba było coś zrobić z samochodem, żadnych aktualnych i wcześniejszych badań technicznych, ubezpieczeń, etc., nikt nie wierzył, że ten samochód poprostu stał wiele lat i nie jeździł. W rezultacie zakupił go jakis handlarz.

fj_mike - 20-09-2010, 21:21

robertdg napisał/a:
migiem sie nauczysz smarkać :P

Pomogę mu "smarkać" :wink:

robertdg napisał/a:
przyszykuj sobie odrazu jakieś ziołolecznictwo na naświetlone oczy :D albo antybiotyk w kroplach do oczu

Mam automatyczną przyłbicę, jak jej nie ruszy to nie ma bata żeby sobie oczy naświetlił :D

Wszyc - 20-09-2010, 21:22

robertdg napisał/a:
Zresztą jakos nie mogę sobie wyobrazić, aby Wszyc, kątówką krzesał iskry pod blokiem, klepał blachy na kowadle i jechał spawarką, normalnie tłumy gapiów i kablatorów, którzy ciagle jak nie straż miejska to policje by wzywały, utrudniając życie, no własnie:


heh nie no za wielkie spawanie budy to ja się nie będę brał co najwyżej w piwnicy parę rzeczy dorobić do miśka, wydech zrobić, rozpórki o ile kiedy kol wiek wyjdzie temat wymiany silnika

robertdg - 20-09-2010, 21:31

fj_mike napisał/a:
Mam automatyczną przyłbicę
Też mam automatyczną przyłbice, spawałem kiedyś konstrukcje na powietrzu, bo do hali nie weszla, zresztą nie tylko ja :P dzięki pięknej słonecznej pogodzie naswietlone oczy - już tłumacze, gorąco, pot, domyślasz się :?:
Owczar - 27-09-2010, 12:10

Wszyc, ale Ty masz przeboje z tym galantem :) Żebyś nie zrobił jak Piwor, męczył się męczył, aż kupił godnego następcę w idealnym stanie i teraz wie co znaczą 3 diamenty na masce ;)
Wszyc - 27-09-2010, 21:47

albo ten albo żaden :D :D :D ja wam obiecuję że to będzie najbardziej rozpoznawalne E5x na forum jeszcze :D ( i wcale nie po czarnej chmurze za samochodem :D )
Andrew - 27-09-2010, 21:52

Wszyc napisał/a:
albo ten albo żaden :D :D :D ja wam obiecuję że to będzie najbardziej rozpoznawalne E5x na forum jeszcze :D
Czekamy z niecierpliwością na postępy w modernizacji miśka :) Powodzenia w pracach :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group