To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki

Forum ogólne - Kultura jazdy na drogach itp itd ...poraz któryś tam ...

Morfi - 02-01-2009, 14:38

Dla tych którzy chca jezdzic szybciej specjalne kursy i wprowadzenie kategori prawajazdy B+, pozwalajace na przekroczenie predkości powiedzmy o 30% :D .
Kursy za 2- 3 tys zł i na nich:
Wychodzenie z poslizgu.
Hamowanie na nawieszchni o zmiennym podłożu.
Pokonywanie łuków na śliskiej nawieszchni.
itp.
Do tego kompleksowe badania z czasu reakcji oraz badanie wzroku.
Oczywiści przechodzisz pzrez taki kurs później egzamin swoim samochodem :)

Ursus - 02-01-2009, 15:00

Brakuje jeszcze punktu ze szkolenia dotyczącego przewidywania nieprzewidywalnych zachowań innych kierowców na drodze oraz szkolenia z widzenia poprzez przeszkody terenowe. Ta druga umiejętność będzie szczególnie przydatna przy dojeżdżaniu do skrzyżowania o małej widoczności tego co się dzieję na drogach podporządkowanych np mknąc drogą dwupasmową, w przypadku gdy Ci wyszkoleni nie muszą zwolnić jak pozostali :wink: No i jeszcze szkolenia z widzenia w podczerwieni, w końcu zasięg świateł mijania nocą nie jest dostateczny aby szybko zareagować przy przepisowej jeździe, a co dopiero przy przyspieszonej :D
Krzyzak - 02-01-2009, 15:19

akbi napisał/a:
Krzyzak napisał/a:
Mozesz sie nie zgadzac, co nie zmienia faktu, ze 1/3 wypadkow jest z powodu nadmiernej predkosci.
A mowia o tym raporty policji:
http://www.policja.pl/por...e_w_2007_r.html

Niestety powyższe raporty nie są w żadnym stopniu wiarygodne ...gdyż każdy wypadek, w którym bierze udział auto jadące szybciej aniżeli jest to dozwolone jest przypisywany na poczet "Nadmiernej prędkości" ... Bzdura.


jak groch o sciane - Arek, pokaz wiarygodne, skoro te nie sa...

akbi - 02-01-2009, 15:26

Hubeeert napisał/a:
1. Szkolenia kierowców nastawionego na sprawdzanie poprawności parkowania zamiast na technikę jazdy

Nie bardzo to rozumiem .... ja uważam, że w skład techniki jazdy wchodzi między innymi poprawność parkowania

Hubeeert napisał/a:
2. Brak rzeczywistych umiejętności kierowców zaraz po kursie ale dopuszczenie ich do jazdy z MAX DOPUSZCZALNĄ PRĘDKOŚCIĄ bez jakiejkolwiek kontroli jak choćby w UK

"kontrolą" byłoby to, że jakby spowodował wypadek to traciłby prawko ... zobacz ilu teraz "świeżaków" jeździ z max prędkością po wiejskich drogach ... nie sądzę, aby "mój pomysł" spowodował, że będzie więcej takowych śmiałków ... uważam, że perspektywa utraty prawa jazdy znacznie ukróci co poniektórym zapędy (oczywiście nie wszystkim, bo na niektórych nie ma lekarstwa)

Hubeeert napisał/a:
3. Realizacja Twoich pomysłów w PL bo u nas każdy jest tak świetnym kierowcą, że Schumacher to cipa przy nim.

jw ... + to co napisałem 2 posty wcześniej .... obecnie perspektywa spowodowania wypadku to kilka pkt i kilka stówek mandatu .... utrata 3 miesiące za stłuczkę lub rok za wypadek z cielesną szkodą jakiejkolwiek osoby .... pozwoli na znacznie bardziej realną samoocenę własnych umiejętności.

Hubeeert napisał/a:
4. Brak umiejętności oceny rzeczywistej sytuacji na drodze jak i samokrytycyzmu -

masz rację ... odpowiedź jak w pkt 3

Hubeeert napisał/a:
Arek droga z Płońska do Warszawy ile ma skrzyżowań BEZKOLIZYJNYCH?

jedno chyba :) ... ale też ma kilka paru kilometrowych "prostych" :)

Hubeeert napisał/a:
Bez urazy Arek ale jesteś anarchistą bo dodatek uwierzyłeś, że demokracja oznacza, że każdy sam sobie wyznacza ograniczenia.

hm ...no nie zupełnie ... dla mnie najważniejszym jest aby cało dojechać do celu i przy tym ani sobie, ani nikomu innemu nie spadł włos z głowy. Ja mam po prostu inne metody na osiągnięcie tegoż celu.

Hubeeert napisał/a:
Wyobraź to sobie - z obecnymi kierowcami :shock:

Wierzę, że i przy tych kierowcach z zastosowaniem kar o których pisałem da radę. Obecnie "karany" jest ogół a nie konkretny sprawca. Sprawca jest jedynie straszony.

Hubeeert napisał/a:
A może zabrać wszystkim prawo jazdy, wyszkolić za ich pieniądze, przeegzaminować i dopuścic do jazdy tylko takich jak Ty?

Proszę bez personalnych uwag odnośnie umiejętności lub ich braku.
Ja póki co dyskutując tutaj pomijam personalia osób, które są zdecydowanymi przeciwnikami szybszej jazdy (bo się nie da, bo niebezpieczne), a przy najprostszym parkowaniu (skręt 90st w lewo na chodnik) 5 razy ogląda się za siebie.
Wiadomym jest, że samochód to "przedmiot" dla ludu ... nie dla wybrańców, więc nie mogą być tu zastosowane tego typu "testy" ...
Niemniej jednak uważam, że tych "najsłabszych" powinno się szkolić ku lepszym umiejętnościom, a nie "lepszym" nakazywać dostosowanie się do niższego poziomu.

Hubeeert napisał/a:
A jak często robić im testy? Jak często człowiekowi może spaść wydolność psychoruchowa? Raz na rok? Na miesiąc? Na tydzień?

Przypuszczam, że różnice w zależności od jedynie zmęczenia, wyżywienia w danej chwili, pogody ... u tego samego człowieka mogą się różnić diametralnie każdego dnia.

Dlatego, aby wspomóc "samoocenę każdego kierowcy" to obecne znaki "prędkość" nadal pozostawiłbym na drogach ... ale nie jako "dopuszczalna max prędkość", a "sugerowana prędkość"

Hubeeert napisał/a:
Przepisy ruchu drogowego są pewnego rodzaju kompromisem Arku. Napisano je po to, żeby więcej osób niż tylko najlepsi kierowcy mogli poruszać się po drogach

Wiem ... pisałem o tym rano :)

Hubeeert napisał/a:
A ponieważ jest to kompromis to wszyscy łącznie z Tobą mają się dostosowac do przepisów. A nie do Ciebie i Twojego widzenia tego tematu.

a ja uważam, że wszyscy powinni dostosować się do bezkolizyjnej jazdy ... a na drodze do "najwolniejszego ogniwa" ... nie znaczy tu, że wszyscy mają jeździć 40 km/h .... a jedynie, że to ten co jedzie 140 ma zdecydowanie bardziej uważać na pozostałych, aniżeli odwrotnie (ten co jedzie 40km/h) ... co nie znaczy, że mu 140 nie wolno jechać.

Hubeeert napisał/a:
Ja tylko jestem zdania, że prawo jest po to żeby go przestrzegać - tylko i aż tyle.

ja również jestem tego zdania ... ale uważam, że w tej kwestii można to prawo zrobić bardziej doskonałym, uważam, że ograniczenia prędkości nie za wiele tu dadzą ... i nie piszę tu bynajmniej jako zwolennik szybkiej jazdy, ale patrzę na ten problem racjonalnie i globalnie ...

Hubeeert napisał/a:
Oh really? Jadąc z Trójmiasta do Warszawy jedziesz z prędkością przepisową?

Oczywiście, że nie .... jadę z prędkością dla siebie bezpieczną, którą jestem przekonany, że potrafię opanować i dzięki której nikomu nic się na drodze nie stanie ... ale respektując przy tym wszelkie inne przepisy (no może jeszcze jedno ...ale sporadycznie ... łamię zakaz wyprzedzania na ciągłej linii). Nie napiszę tu dokładnie ile ....więc posłużę się jedynie przykładem ... 4 godziny jazdy są bezpieczniejsze niż 6 godzin jazdy przy nie przekraczaniu własnych umiejętności.

Ursus napisał/a:
Te dwa Twoje cytaty świadczą tylko o różnicy światopoglądów. Ja życzyłbym sobie, aby na naszych drogach nie ginęli ludzie w ogóle, nawet kosztem potrzaskanych aut, Ty masz inne zdanie.

Ursus, ja życzę sobie t ego samego ... ale to bez wycofania z użytku aut, lub bez ograniczenia prędkości do 5 ... no góra 10km/h jest NIEMOŻLIWE.
...a spowolnienie ruchu przy jednoczesnym wzroście ilości aut powoduje większy natłok na drogach, większą liczbę "kontaktów" między pojazdami ... więcej wypadków ...w tym i niestety śmiertelnych.
Co z tego, że obniżmy ilość ofiar śmiertelnych/na jeden wypadek z 10 do 8% ... jak w rzeczywistości przybędzie nam o 50% wypadków ???????? Efekt będzie taki, że zamiast zmniejszyć ilość trupów o te 2% to zwiększymy je globalnie o właśnie te 2%

Ursus napisał/a:
warunki na drodze nigdy nie są takie same

no proszę ... chcesz powiedzieć, że na "7" mamy codziennie kilka tysięcy różnych sytuacji na jednym i tym samym skrzyżowaniu .... :shock:

Ursus napisał/a:
gdyby ta sama ilość kierowców w tych samych warunkach przejechała ten sam odcinek w prędkością 110km/h, wszyscy by przeżyli

hm ... nie słyszałeś o wypadkach śmiertelnych na terenie niezabudowanym przy prędkości 70,80 czy 90 km/h ???????

Ursus napisał/a:
Zasada ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi, która również powinna być stosowana w odniesieniu do warunków drogowych i swoich umiejętności powinna wziąć górę, bo życie tego 501 kierowcy też jest ważne i lepiej aby przejechali i przeżyli wszyscy, niż aby naśladując innych ten jeden przecenił swoje możliwości


Tu w 100% się z Tobą zgadzam .... KAŻDY MUSI patrzeć na siebie, na własne umiejętności i na własne auto, a nie na to że ktoś coś potrafi to ja też spróbuje .... po takich właśnie jest cała masa drzew ustrojona krzyżykami.

[ Dodano: 02-01-2009, 15:35 ]
Ursus napisał/a:
Brakuje jeszcze punktu ze szkolenia dotyczącego przewidywania nieprzewidywalnych zachowań innych kierowców na drodze oraz szkolenia z widzenia poprzez przeszkody terenowe. Ta druga umiejętność będzie szczególnie przydatna przy dojeżdżaniu do skrzyżowania o małej widoczności tego co się dzieję na drogach podporządkowanych np mknąc drogą dwupasmową, w przypadku gdy Ci wyszkoleni nie muszą zwolnić jak pozostali :wink: No i jeszcze szkolenia z widzenia w podczerwieni, w końcu zasięg świateł mijania nocą nie jest dostateczny aby szybko zareagować przy przepisowej jeździe, a co dopiero przy przyspieszonej :D

Wiem, że w dużej części piszesz ironicznie ... jednak Twoja wypowiedź obrazuje mi, jaką masz małą świadomość o możliwym wyszkoleniu kierowców.

Krzyzak napisał/a:
Arek, pokaz wiarygodne, skoro te nie sa...

niestety takich nie ma ...też żałuję.

Dla upewnienia się tego o czym piszę, rozmawiałem kiedyś z jednym policjantem (notabene z tym, którego pokazywali kilka dni temu w TVN przy okazji reportażu o zwiększeniu ilości fotoradarów) ... niestety Darku ... z tymi raportami jest tak jak pisałem. Też żałuję i wolałbym rzeczywiste dane.

Anonymous - 02-01-2009, 15:36

Morfi napisał/a:
Dla tych którzy chca jezdzic szybciej specjalne kursy i wprowadzenie kategori prawajazdy B+, pozwalajace na przekroczenie predkości powiedzmy o 30% .
Kursy za 2- 3 tys zł i na nich:
Wychodzenie z poslizgu.
Hamowanie na nawieszchni o zmiennym podłożu.
Pokonywanie łuków na śliskiej nawieszchni.

a czy nie prosciej[i uczciwiej zarazem] wprowadzic 2 kategorie prawka -dla zwyklych ludzi i dla pozostalych[ta postulowana B+].za roczna oplata wlasnie tych 2-3 tys.zl.
przynajmniej bez sciemniania o jakichs nadzwyczajnych umiejetnosciach w/w:o

sruba - 02-01-2009, 16:27

Morfi napisał/a:
wprowadzenie kategori prawajazdy B+,

wlad napisał/a:
dla zwyklych ludzi i dla pozostalych[ta postulowana B+].za roczna oplata wlasnie tych 2-3 tys.zl.


za dodatkowa oplata 5-6 tysi B++, gdzie predkosc mozna przekraczac o 60%, i kategorie "akbi" :wink: za dodatkowe 25 tysi, bez zadnych ograniczen, jazda po prostu "zdroworozsadkowa" :lol:

a ja postuluje jak w Norwegii:
miejsca użyteczności publicznej (szkoły, biblioteki, szpitale, itp) - 30 km/h
miasto 50 km/h
poza miastem 60 km/h
autostrada 90 km/h

za przekroczenie predkosci o 30 km/h - mandat 2500 PLN,
za przekroczenie o 50 km/h - cofniete prawko na 3 miesiace i 10000 PLN mandatu,
za "dubel" - miesiac robot publicznych i rok bez prawa jazdy.

po pierwszym szoku, policja zamiast wydawac pieniadze na wideoradary i caly ten sprzet zajmie sie sciganiem bandytow i inne takie, bo nie bedzie chetnych na lamanie przepisow.
a! i wszedzie bedziemy docierac na miesjce sprawnie, bezwypadkowo i plynnie.

Ursus - 02-01-2009, 16:51

akbi napisał/a:
no proszę ... chcesz powiedzieć, że na "7" mamy codziennie kilka tysięcy różnych sytuacji na jednym i tym samym skrzyżowaniu .... :shock:

Okrajając Twoją wypowiedź o standardowo stosowane wyolbrzymienia i skrajności twierdzę, że oczywiście, że tak. A Twoja wypowiedź obrazuje mi jak małą masz świadomość przewidywania różnych niestandardowych sytuacji na drodze. Niestety.

akbi napisał/a:
.. jednak Twoja wypowiedź obrazuje mi, jaką masz małą świadomość o możliwym wyszkoleniu kierowców.
oczywiście, że tak, zawsze przy Tobie mam małą świadomość o wszystkim tym, o czym Ty masz największą, nawet nie tylko w stosunku do mnie ale i do reszty tych, co się z Tobą nie zgadzają. I to oczywiście nie jest personalna uwaga. Ponieważ użyłem tu już zaprzeczenia, więc już zbędne jest Twoje zaprzeczenie mego zaprzeczenia :)
Akbi powinieneś faktycznie poświęcić się na poważnie pracy na rzecz zmiany obowiązujących przepisów. Stwórz właściwe kryteria tworzenia statystyk i wprowadź je w życie, udowodnij, że to co postulujesz ma prawo istnieć w rzeczywistości a nie tylko tu na forum

[ Dodano: 02-01-2009, 16:53 ]
akbi napisał/a:

Krzyzak napisał/a:
Arek, pokaz wiarygodne, skoro te nie sa...

niestety takich nie ma ...też żałuję.


Ja też żałuję... :lol:

Hubeeert - 02-01-2009, 17:54

akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
1. Szkolenia kierowców nastawionego na sprawdzanie poprawności parkowania zamiast na technikę jazdy

Nie bardzo to rozumiem .... ja uważam, że w skład techniki jazdy wchodzi między innymi poprawność parkowania

Technika jazdy Arku to coś więcej niż tylko umiejętność parkowania, ruszenia pod górę i mieszczenia się w skrajni pasa. Niestety to jest standard na kursie. A potem delikwent uważa, że skoro w tym miejscu jest znak ograniczający MAX PRĘDKOŚĆ DOPUSZCZALNĄ do 90km/h a ten przed nim jedzie 120 w Oplu to on Mercedesem może 150 bo przecież nie po to kupował szybki i drogi samochód żebyt jechac tak jak ten w "plebejskim" Oplu :lol:


akbi napisał/a:
"Kontrolą" byłoby to, że jakby spowodował wypadek to traciłby prawko ... zobacz ilu teraz "świeżaków" jeździ z max prędkością po wiejskich drogach ... nie sądzę, aby "mój pomysł" spowodował, że będzie więcej takowych śmiałków ... uważam, że perspektywa utraty prawa jazdy znacznie ukróci co poniektórym zapędy (oczywiście nie wszystkim, bo na niektórych nie ma lekarstwa)

Kontrola w UK Arku to NAKAZ jazdy z przyklejoną na samochodzie literą R w kolorze czerwonym (na szybie z przodu i z tyłu), jazda max 45mph, wysokie stawki za ubezpieczenie - 2 litry turbo Audi quattro? :D 180 GBP/tydzień, system punktowy bardzo prosty podobnie jak system odebrania prawa jazdy za przekroczenie prędkości :D . Jechałeś za szybko? Mandat nie zaboli Cię tak jak koszty z ty, związane :D 4pkt = stawka ubezpieczenia x 2 :D


akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
3. Realizacja Twoich pomysłów w PL bo u nas każdy jest tak świetnym kierowcą, że Schumacher to cipa przy nim.

jw ... + to co napisałem 2 posty wcześniej .... obecnie perspektywa spowodowania wypadku to kilka pkt i kilka stówek mandatu .... utrata 3 miesiące za stłuczkę lub rok za wypadek z cielesną szkodą jakiejkolwiek osoby .... pozwoli na znacznie bardziej realną samoocenę własnych umiejętności.

Pełna zgoda na powazniejsze konsekwencje, ale Arku w takim razie wszystkie sprawy musiałby ropatrywac biegły przed Sądem - 4 lata oczekiewania na sprawę? I co? Bez prawa jazdy? :lol: jak Ty to sobie wyobrażasz?

"akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
Arek droga z Płońska do Warszawy ile ma skrzyżowań BEZKOLIZYJNYCH?

jedno chyba :) ... ale też ma kilka paru kilometrowych "prostych" :)

Arek... Droga Płońsk-Warszawa jest chyba najbardziej upstrzoną krzyżami w Polsce...

akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
Bez urazy Arek ale jesteś anarchistą bo dodatek uwierzyłeś, że demokracja oznacza, że każdy sam sobie wyznacza ograniczenia.

hm ...no nie zupełnie ... dla mnie najważniejszym jest aby cało dojechać do celu i przy tym ani sobie, ani nikomu innemu nie spadł włos z głowy. Ja mam po prostu inne metody na osiągnięcie tegoż celu.


Twoje metody są niezgodne z prawem Arek - czy się do tego przyznajesz, czy nie, jakkolwiek byś tego nie argumentował - łamiesz Prawo. Czyli jesteś anarchistą. Niestety żyjesz w Społeczeństwie a tym rządzi Prawo. I dopóki nie zostanie zmienione masz go przestrzegać lub pogodzić się z konsekwencjami tego łamania, jak również z tym, że przez tych, którzy żyją w zgodzie z Prawem będziesz postrzegany jako zagrożenie - czy to przez wygłaszanie takich poglądów czy przez to co robisz na drodze.

akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
A może zabrać wszystkim prawo jazdy, wyszkolić za ich pieniądze, przeegzaminować i dopuścic do jazdy tylko takich jak Ty?

Proszę bez personalnych uwag odnośnie umiejętności lub ich braku.
Ja póki co dyskutując tutaj pomijam personalia osób, które są zdecydowanymi przeciwnikami szybszej jazdy (bo się nie da, bo niebezpieczne), a przy najprostszym parkowaniu (skręt 90st w lewo na chodnik) 5 razy ogląda się za siebie.
Wiadomym jest, że samochód to "przedmiot" dla ludu ... nie dla wybrańców, więc nie mogą być tu zastosowane tego typu "testy" ...
Niemniej jednak uważam, że tych "najsłabszych" powinno się szkolić ku lepszym umiejętnościom, a nie "lepszym" nakazywać dostosowanie się do niższego poziomu.

Nie bardzo zrozumiałem powodu Twojego niezadowolenia Arku. To nie była personalna uwaga a w każdym razie nie negatywna. Jeździsz technicznie dobrze. Niestety to daje Ci w Twoim mniemaniu rodzaj "upowaznienia" do narzucania swoich przekonań innym. Co zaś się tyczy tych szkoleń - Arek jest to logiczna konsekwencja Twoich propozycji. Przeciętny kierowca nie spodziewa się kogoś takiego jak Ty na drodze. I nie umie sobie z czymś takim poradzić - zbyt gwałtownie hamuje, paraliżuje go strach itd itd. Prościej więc byłoby ich wyeliminować żeby nie stwarzali zagrożenia dla tych lepszych. :twisted:

A właściwie najprościej to by było wyeliminowac z ruchu takich jak Ty. ;-)


Moim serdecznym Kolegą i Przyjacielem jest facet któy próbuje obecnie przepchnąć przez Parlament Ustawę "Fotoradarową" - powiem tak: JAK WEJDZIE W ŻYCIE TO MASZ PRZEKICHANE AREK. Sorry ;-)

akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
A jak często robić im testy? Jak często człowiekowi może spaść wydolność psychoruchowa? Raz na rok? Na miesiąc? Na tydzień?

Przypuszczam, że różnice w zależności od jedynie zmęczenia, wyżywienia w danej chwili, pogody ... u tego samego człowieka mogą się różnić diametralnie każdego dnia.

akbi napisał/a:
Dlatego, aby wspomóc "samoocenę każdego kierowcy" to obecne znaki "prędkość" nadal pozostawiłbym na drogach ... ale nie jako "dopuszczalna max prędkość", a "sugerowana prędkość"


A co do znaków i samopoczucia Arku - Maksymalna prędkość to MAKSYMALNA PRĘDKOŚĆ. Bez wyjątków. Sugerowac to ja mogę, że coś mi się nie podoba, ale nieistotne z punktu widzenia Prawa odczucia Kierowcy są jego sprawą o ile :!: zawierają się w limicie. Tu 60mph jeżdżą Ci, którzy poruszają się sprawnie po drodze, prędkości na drogach najczęsciej oscylują w granicach 40-55mph i nikt na nikogo nie trąbi, no chyba, że ktoś jedzie jak Ty - pardon - jakby sam sobie ustalał przepisy. Na szczęście jest tyle wideoradarów, że szybko się takich eliminuje z ruchu.

akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
A ponieważ jest to kompromis to wszyscy łącznie z Tobą mają się dostosowac do przepisów. A nie do Ciebie i Twojego widzenia tego tematu.

a ja uważam, że wszyscy powinni dostosować się do bezkolizyjnej jazdy ... a na drodze do "najwolniejszego ogniwa" ... nie znaczy tu, że wszyscy mają jeździć 40 km/h .... a jedynie, że to ten co jedzie 140 ma zdecydowanie bardziej uważać na pozostałych, aniżeli odwrotnie (ten co jedzie 40km/h) ... co nie znaczy, że mu 140 nie wolno jechać.

:? Arek bój się Boga...

akbi napisał/a:
Hubeeert napisał/a:
Ja tylko jestem zdania, że prawo jest po to żeby go przestrzegać - tylko i aż tyle.

ja również jestem tego zdania ... ale uważam, że w tej kwestii można to prawo zrobić bardziej doskonałym, uważam, że ograniczenia prędkości nie za wiele tu dadzą ... i nie piszę tu bynajmniej jako zwolennik szybkiej jazdy, ale patrzę na ten problem racjonalnie i globalnie ...

Hubeeert napisał/a:
Oh really? Jadąc z Trójmiasta do Warszawy jedziesz z prędkością przepisową?

Oczywiście, że nie .... jadę z prędkością dla siebie bezpieczną, którą jestem przekonany, że potrafię opanować i dzięki której nikomu nic się na drodze nie stanie ... ale respektując przy tym wszelkie inne przepisy (no może jeszcze jedno ...ale sporadycznie ... łamię zakaz wyprzedzania na ciągłej linii). Nie napiszę tu dokładnie ile ....więc posłużę się jedynie przykładem ... 4 godziny jazdy są bezpieczniejsze niż 6 godzin jazdy przy nie przekraczaniu własnych umiejętności.


Jedziesz z prędkością bezpieczną dla SIEBIE. Nie dla innych...

Szerokości Arek.

akbi - 02-01-2009, 22:25

Hubeeert napisał/a:
Technika jazdy Arku to coś więcej niż tylko umiejętność parkowania, ruszenia pod górę i mieszczenia się w skrajni pasa.

No wiem ... przecież od początku o tym niemalże krzyczę.

Hubeeert napisał/a:
Niestety to jest standard na kursie.

niestety ... o tym też pisałem prawie na samym początku tematu:
http://forum.mitsumaniaki...er=asc&start=32

Hubeeert napisał/a:
ten przed nim jedzie 120 w Oplu to on Mercedesem może 150 bo przecież nie po to kupował szybki i drogi samochód żebyt jechac tak jak ten w "plebejskim" Oplu

no i właśnie przez takich baranów teraz jest tak, że stawia się nacisk jedynie na "prędkość"

Hubeeert napisał/a:
Kontrola w UK ...

no i ??? jakie mają tam "statystyki" ??

Hubeeert napisał/a:
Pełna zgoda na powazniejsze konsekwencje, ale Arku w takim razie wszystkie sprawy musiałby ropatrywac biegły przed Sądem - 4 lata oczekiewania na sprawę? I co? Bez prawa jazdy? :lol: jak Ty to sobie wyobrażasz?

a po co?? Mamy w PL sądy 24 godzinne ... przecież w 95% przypadków winę można orzec na miejscu zdarzenia.

Hubeeert napisał/a:
Twoje metody są niezgodne z prawem Arek - czy się do tego przyznajesz, czy nie, jakkolwiek byś tego nie argumentował - łamiesz Prawo. Czyli jesteś anarchistą.

Właśnie ... nie chcę łamać prawa, chce je zmienić.
1. Chcę zdecydowanie rozszerzyć podstawowy zakres szkolenia praktycznego kierowców.
2. Chcę znieść ograniczenia prędkości (poza drogami leżącymi w obrębie szkół itp)
3. Chcę wnieść kary w postaci czasowych zakazów prowadzenia auta (utrata prawka) za powodowanie wypadków, dożywotni zakaz za powodowanie notoryczne kolizje/wypadki i więzienie za jazdę bez uprawnień i pod wpływem alkoholu.
* Warunkiem jest wprowadzenie wszystkich 3 pkt.

Poza tym nazwij mnie jak Ci wygodnie :) ...w każdym bądź razie ja wolę dojechać do celu po swojemu cało i zdrowo, nie posyłając przy tym nikogo do lekarza ani do lakiernika.... aniżeli ktoś ma mi "zgodnie z przepisami" skasować auto lub coś jeszcze gorzej tfu tfu ...

Hubeeert napisał/a:
Jeździsz technicznie dobrze

dzięki ...choć nie wiem skąd takie stwierdzenie u Ciebie nie przejeżdżając ze mną nawet metra :)

Hubeeert napisał/a:
Niestety to daje Ci w Twoim mniemaniu rodzaj "upowaznienia" do narzucania swoich przekonań innym.

niczego nikomu nie narzucam ... irytuje mnie jedynie zwalanie całej odpowiedzialności za wypadki na prędkość a jedynie do czego dążę to zmiana przepisów.

Hubeeert napisał/a:
Przeciętny kierowca nie spodziewa się kogoś takiego jak Ty na drodze. I nie umie sobie z czymś takim poradzić - zbyt gwałtownie hamuje, paraliżuje go strach

Nie czytasz mnie dokładnie ... Hubert ...Ja uważam, że szybka jazda ma być jednocześnie tak płynna, aby "przeciętny" kierowca nie musiał się ani odrobinę bardziej wysilać przy zetknięciu na drodze z tym "szybkim" aniżeli przy tym "wolnym" ... a już zdecydowanie nie musiał gwałtownie hamować.

Hubeeert napisał/a:
Moim serdecznym Kolegą i Przyjacielem jest facet któy próbuje obecnie przepchnąć przez Parlament Ustawę "Fotoradarową" - powiem tak: JAK WEJDZIE W ŻYCIE TO MASZ PRZEKICHANE AREK. Sorry ;-)

No niestety, ale nie tędy droga ...zobaczymy jakie będą tego efekty.

Hubeeert napisał/a:
Tu 60mph jeżdżą Ci, którzy poruszają się sprawnie po drodze, prędkości na drogach najczęsciej oscylują w granicach 40-55mph i nikt na nikogo nie trąbi, no chyba, że ktoś jedzie jak Ty - pardon - jakby sam sobie ustalał przepisy. Na szczęście jest tyle wideoradarów, że szybko się takich eliminuje z ruchu.

no i jak ??? nie macie tam kolizji i wypadków???

Hubeeert napisał/a:
Arek bój się Boga...

prędkości były przykładowe ...wyostrzone aby lepiej zobrazować o co mi chodzi ... nie zgadzasz się z tym??

Hubeeert napisał/a:
Jedziesz z prędkością bezpieczną dla SIEBIE. Nie dla innych...

Prędkość bezpieczna to prędkość nie powodująca NICZYICH kolizji.

Hubeeert napisał/a:
Szerokości Arek.

dzięki :) ...choć bardzo lubię wąskie i kręte podkarpackie drogi :D

Sruba napisał/a:
za dodatkowa oplata 5-6 tysi B++, gdzie predkosc mozna przekraczac o 60%, i kategorie "akbi" :wink: za dodatkowe 25 tysi, bez zadnych ograniczen, jazda po prostu "zdroworozsadkowa" :lol:

podsuń pomysł Ministerstwu zdrowia ... będą mieli za co leczyć takich, którzy jechali z magiczną prędkością 48 km/h i nagle z prawej strony pędząc 45 km/h wjechał ktoś przed nich zmieniając pas ruchu.
... oraz takich jak widuje średnio dwa razy w miesiącu na ul Pomorskiej pod mostem SKM - prosta droga, bez skrzyżowań i w czym problem ?? .... otóż w pewnym momencie trzeba przeciąć kołami tory tramwajowe .... większość jedzie przepisową prędkością, czemu więc kończą na barierkach a później u blacharza :?: :?: :lol: :lol:

Sruba, z ciekawości zapytam ... ile razy przejechałeś z przepisową prędkością odcinek Gdańsk-Olsztyn ?? :P

Vader_L - 02-01-2009, 22:25

Niedawno jestem na forum. A całkiem niedawno wszedłem w ten wątek. I jakoś mi się zrobiło nie bardzo. Przypomniałem sobie większość wypadków, które mogłem na szczęście tylko zaobserwować z okna samochodu. A raczej ich skutków. Pewnie nie zawsze respektuję ograniczenia, ale przeważnie jak sam jestem na drodze.

Kilka miesięcy temu mój znajomy wjechał w słup, aby uniknąć potencjalnego zderzenia z samochodem jadącym na czołówkę (wyprzedzającym). Zapewne w mniemaniu tamtego, jego manewr miał być bezpieczny. Cóż, uderzenie w słup - wina tego co wjechał. Gdyby walił prosto to zapewne winny byłby ten drugi i pewnie nie obyłoby się bez ofiar. Tak ma być? Pewnie i prawa jazdy nie trzeba by odbierać.

Można mieć wysokie mniemanie o własnych umiejętnościach, ale nie ma najmniejszych podstaw aby w prosty sposób, czasami w ułamku sekundy ocenić drugiego kierowcę, jego umiejętności. Nie, nie jest tak zawsze. Wystarczy ten jedyny raz.

Trochę pokory.

sruba - 02-01-2009, 23:51

akbi napisał/a:
a uważam, że szybka jazda ma być jednocześnie tak płynna, aby "przeciętny" kierowca nie musiał się ani odrobinę bardziej wysilać przy zetknięciu na drodze z tym "szybkim" aniżeli przy tym "wolnym" ... a już zdecydowanie nie musiał gwałtownie hamować.


Arek - czytasz, to co piszesz ? Ty tu wyjezdzasz tym postulatem na tor wyscigowy, a nie na polskie drogi...

akbi napisał/a:
ile razy przejechałeś z przepisową prędkością odcinek Gdańsk-Olsztyn ?? :P


hmm... ostatnio zdarza mi sie to bardzo czesto. zepsulem sobie CB i jezdze bez, poza tym, przestalo mi sie spieszyc. bo oszczednosci czasowe sa czysto symboliczne, za to samopoczucie duzo lepsze. jezdze poza zabudowanym ok 95-100 km/h, w wiochach zwalniam do 70 km/h, obwodnice Nowego Dworu i Elblaga wykorzystuje jedynie do wyprzedzenia wyjatkowych marud.
nie bede tu ukrywal, ze na styl mojej jazdy (a w zasadzie na predkosc, bo stylu, uprzejmego stylu nie zmienilem) duzy wplyw miala smierc mojej szefowej.

i jeszcze jedna drobna obserwacja - jadac rownym tempem uzyskuje sie rowniez calkiem niezla srednia, mysle, ze zblizona, do formy "szarpanej" :wink:

Hubeeert - 03-01-2009, 00:46

akbi napisał/a:
przecież w 95% przypadków winę można orzec na miejscu zdarzenia.

Miałem kilka przykładów na to. Ostatni? Wracam z Białegostoku od Jacka Miśkiem. Przed obwodnicą Ostródy? Niewazne jest kawał szerokiej, prostej drogi. Przede mną Punto Sporting. Jadę 95 gośc koło 80 - nie wiem dlaczego ale to olewam i zaczynam wyprzedzać. Gość zjeżdża na mnie jak jestem koło niego. Odbicie w lewo na pobocze i gaz do dechy (mam czym depnąć) skok do przodu i pęknięta szybka w moim lusterku. Z Punto wypada tatuś, córuś i zięć. Dowiaduję się że jestem s%^&synem itd, piratem. Kończy się na rękoczynach - rzucili się na mnie :D Po tym jak im powiedziałem stojąc spokojnie, że jeszcze chwila a ich zdechłą padlinę wyciągną z rowu puścili mnie i wezwałem Policję. Przyjechali po 20 minutach, posłuchali tamtych, mnie i dostałem 300zł/10pkt. Arku. :roll: nie wszystko da się rozwiązać na miejscu.
akbi napisał/a:
no i ??? jakie mają tam "statystyki" ??
akbi napisał/a:
no i jak ??? nie macie tam kolizji i wypadków???
Zdecydowanie lepsze niż w PL o co nietrudno choć mieszkańców UK ma zdecydowanie więcej to raz. Dwa Arku - może Cię to zainteresuje - więszkośc wypadków tu gdzie mieszkam to gówniarze szalejący z nocy pt/sob i sob/nie - choć do nich w większości przypadków jedzie koroner.

Arek nie zgadzam się z tym co piszesz i się z tym nigdy nie zgodzę.

Pozdrawiam

PS
Musimy porozmawiać.

cns80 - 03-01-2009, 01:09

Hubeeert napisał/a:
Czego wymagasz? Że ktoś będzie za kierowcę myślał a kierowca będzie narzekiał, że to jest ograniczanie swobód obywatelskich i, że to zakazy i wolna jazda są przyczyną wypadków? To jakaś paranoja...
Wymagam konsekwencji i logiki. Jak się stawia porypane ograniczenia w miejscach gdzie nic się nie dzieje i nie ma zagrożeń to dlaczego ich się nie stawia tam gdzie jest naprawdę niebezpiecznie ???

akbi napisał/a:
Sorry ...ale jak dla Ciebie jest to sprawiedliwe to powodzenia ... w ten sposób, niebawem cudem będzie zachowanie auta w dobrym stanie, bo niemożliwością będzie aby w przeciągu roku nikt Ci go nie obił.
Dokładnie. Moje Vivaro wytrzymało 5 miesięcy. Potem zostało trafione z taką siłą przez Panią w malutkiej Fieście że trzeba było wymieniać nawet podłogę. To była stłuczka parkingowa nie wypadek :shock:

Hubeeert napisał/a:
Przepisy ruchu drogowego są pewnego rodzaju kompromisem Arku. Napisano je po to, żeby więcej osób niż tylko najlepsi kierowcy mogli poruszać się po drogach.
tylko czekać aż prawo morskie lub zasady ruchu lotniczego też będą kompromisem. Ale będzie wesoło. Bo dojdą jeszcze dwa kierunki ruchu (góra-dół) :twisted:

Hubeeert napisał/a:
nie potrafisz nimi przekonać do siebie nikogo poza osobami łamiącymi przepisy i uważającymi, że to w porządku bo przepisy są głupie i dla frajerów.
Hubercie, grasz nieczysto. Sugerujesz że każdy kto popiera argumenty Arka jest piratem. Podczas gdy on nigdzie o tym nie wspomniał. To jest cios poniżej pasa.
Piwor - 03-01-2009, 06:29

Bez obrazy Panowie, ale jedyna konkluzja jaka wg mnie wynika z tej rozmowy, to to, że nie powinienem wsiadać do samochodu. Dlaczego? Mam 19 lat i posiadam prawo jazdy od października. Wystarczający powód aby nie wsiadać za kółko, bo jestem "świeżakiem", do tego jak na każdego młodego przystało, mam orzeszek zamiast mózgu, który czasem odbije się w głowie przez wybije na drodze.

Pamiętajcie o tym, że i Wy kiedyś zaczynaliście i też nie byliście od razu aj waj.

Ustalanie nowych przepisów? Na czym? Na drodze krajowej z numerkiem 2, jedzie się cały czas przez wiochy, do tego droga ma po jednym pasie ruchu? Kto normalny by tam pozwolił na 140km/h?

Hubeeert, akbi z całym szacunkiem, ale obawiam się, że w Polsce nie ma na nowe przepisy dróg, a z czym się zgodzę i dobrego systemu edukacji (nauki jazdy).

siwek - 03-01-2009, 08:32

króciutko:

Hubeeert, od samego początku masz moje poparcie w tej dyskusji, przez dłuższy czas się nie odzywałem ale jeeszcze te pięć słów wcisnę :P
cns80 napisał/a:
Hubercie, grasz nieczysto. Sugerujesz że każdy kto popiera argumenty Arka jest piratem.
ale pirat drogowy to nie ten co spowoduje kilka kolizji tylko ten co notorycznie łamie przepisy ruchu drogowego, jak nazwać kogoś kto nie patrzy na znaki z ograniczeniem a jezdzi jak mu się podoba?

Chcecie zwiększenia predkości, a jakie kryteria miałyby być brane pod uwage przy podnoszeniu predkości? czy na wszystkich drogach o jednakową ilość km? Bo np nie wyobrażam sobie by na każdej drodze było inne ograniczenie prędkości? A na poznańskiej od Wa-wy do Sochaczewa nie da się szybciej spokojnie jechać niż 100km/h,( na pobocze strach zjechać i do tego jeden pas, duże natężenie ruchu, dużo miejscowości przez których centrum idzie trasa) ci co szaleją i twierdzą ze nie po to mają szybki samochód by się tak wlec to lądują czasami na innych lub na drzewach i nie raz była zablokowana ta trasa przez takich wyczynowców co uważają ze świetnie jezdzą i im wszystko wolno.

Więc chłopaki trochę pokory! Zbytnia pewność w siebie i w swoje możliwości to nic dobrego na drodze...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group