Nasze Miśki - Za(Avance)owany Srebrny EA5A by mjsystem
mjsystem - 27-08-2015, 22:00
sveno napisał/a: | tymczasem przypilnuj żeby opuścił lampę | Lampa jest w górnym położeniu i nie schodzi w dół.
Marcino - 28-08-2015, 09:23
mjsystem napisał/a: | sveno napisał/a: | tymczasem przypilnuj żeby opuścił lampę | Lampa jest w górnym położeniu i nie schodzi w dół. |
Przecież tak może jechać na obu w górę na maxa..... no chyba że bagażnik pełen browarów bedzie:)
sveno - 28-08-2015, 11:50
Marcino napisał/a: | Przecież tak może jechać na obu w górę na maxa..... | i przez 600km walić po oczach kierowcom z przeciwka?
Sławek da się to ręcznie opuścić, duży śrubokręt krzyżakowy w łapę i dawaj w regulację. I tak zmieniłeś sprężyny więc wypadałoby jechać na SKP i ustawić te światła.
komarsnk - 28-08-2015, 15:00
sveno napisał/a: | Marcino napisał/a: | Przecież tak może jechać na obu w górę na maxa..... | i przez 600km walić po oczach kierowcom z przeciwka? |
Pozycja zero jest w 100% poprawną pozycją dla niezaładowanego samochodu więc nikogo nie będzie oślepiał.
sveno napisał/a: | I tak zmieniłeś sprężyny więc wypadałoby jechać na SKP i ustawić te światła. |
Pod warunkiem, że to zostało zrobione
sveno - 28-08-2015, 19:05
Przepraszam Marcino, racja, coś mi się pomieszało
mjsystem - 01-09-2015, 10:46
Marcino napisał/a: | Przecież tak może jechać na obu w górę na maxa..... no chyba że bagażnik pełen browarów bedzie:) | Po co kupować w domu to, co można kupić na miejscu
sveno napisał/a: | przez 600km walić po oczach kierowcom z przeciwka? | 700 kilometrów
sveno napisał/a: | Sławek da się to ręcznie opuścić, duży śrubokręt krzyżakowy w łapę i dawaj w regulację. I tak zmieniłeś sprężyny więc wypadałoby jechać na SKP i ustawić te światła. | Wiem, ale już wróciłem i światła to pikuś przy tym wszystkim, co mnie spotkało.
Droga tam, ok. Spalanie około 11 litrów. Wszystko fajnie.
Powrót masakra. najpierw zatankowałem w Białogardzie gaz na Inter Marche. Potężny spadek mocy i przy każdym dodaniu gazu przełączenie na benzynę. Chyba srylion razy przełączałem do samego domu ten zasrany przełącznik.
Po 100 kilometrach zatankowałem na Orlenie, po następnych 150 na BP i było niby lepiej. Ale do samego domu problem nie zniknął.
W Toruniu padła klima. Jednak jest gdzieś nieszczelność...
Ogólnie podróż Galantem nie jest jakaś zła, ale te problemy mnie wykończą.
No i po ponownym wyważeniu kół dalej mam bicie. Poprzedni gumiarz ponaklejał ciężarki na ciężarki. Mój znajomy się za głowę złapał jak wyważał. Albo silnik tak trzęsie, albo piasta krzywa, albo tarcze, bo przy hamowaniu też mam bicie.
Dalej muszę dolewać olej...
Tym samochodem nie przejechałem jeszcze kilometra, aby był w 100% sprawny. Już nie mam siły ani kasy, aby w ten złom wkłdaać następne pieniądze.
tyku - 01-09-2015, 11:41
mjsystem napisał/a: | Już nie mam siły ani kasy, aby w ten złom wkłdaać następne pieniądze. |
Hugo - 01-09-2015, 13:32
mjsystem napisał/a: | Tym samochodem nie przejechałem jeszcze kilometra, aby był w 100% sprawny. Już nie mam siły ani kasy, aby w ten złom wkłdaać następne pieniądze. | No niestety, ale jaka cena, takie auto Chociaż mój był jeszcze tańszy, a jest całkowicie bezawaryjny
mjsystem - 01-09-2015, 14:02
Hugo napisał/a: |
mjsystem napisał/a:
Tym samochodem nie przejechałem jeszcze kilometra, aby był w 100% sprawny. Już nie mam siły ani kasy, aby w ten złom wkłdaać następne pieniądze.
No niestety, ale jaka cena, takie auto Chociaż mój był jeszcze tańszy, a jest całkowicie bezawaryjny | Wiem, że tak bywa, ale uwierz mi Hubert, że nawet Polonez tak mnie nie zawodził.
Fragu - 01-09-2015, 14:08
Serio masz jakiegoś ogromnego pecha, zrobiłem galantem około 60 tys km i nigdy nic poważnego się nie wydarzyło
mjsystem - 01-09-2015, 14:10
Fragu napisał/a: | zrobiłem galantem około 60 tys km i nigdy nic poważnego się nie wydażyło | Mi zaraz wyjdzie 20.000 i to zawsze z sercem pod gardłem...
STax - 01-09-2015, 15:19
Urok kupowania używanych aut, tak naprawdę nigdy nie wiadomo co się trafi...
Galant ma ten minus, że tani w utrzymaniu nie jest, więc jak zaczyna się psuć to koszty szybko rosną. Przy jakimś małym tanim autku jeszcze można zacisnąć zęby i naprawiać do skutku, bo części są za grosze a tu tak dobrze nie jest...
booohal - 01-09-2015, 15:24
Zrobiłem Galantami ponad 70 000km i raz musiałem wracać na lawecie.
Wydmuchało uszczelkę pod głowicą, mimo tego, że wcześniej nic na to nie wskazywało. Chyba pompa wody ''stanęła''
No, ale to tylko 2.0 było
Fałka czy to jedna czy druga jeszcze mnie nie zawiodła (tfu, tfu)
Tyle, że ja mnóstwo rzeczy wymieniam profilaktycznie i ogólnie jak to znajomi mówią ''Ty ciągle sprawne auto naprawiasz''
mjsystem - 01-09-2015, 15:36
STax napisał/a: | Przy jakimś małym tanim autku jeszcze można zacisnąć zęby i naprawiać do skutku, bo części są za grosze a tu tak dobrze nie jest.. | Miałem lepsze, nowsze, a zarazem i starsze, lepsze, miałem nowe auta... Nigdy nie miałem tyle problemów na raz...
booohal napisał/a: | Fałka czy to jedna czy druga jeszcze mnie nie zawiodła (tfu, tfu) | Bo to naprawdę dobre auto. trafiłem po prostu na wybitnie zaniedbany egzemplarz. Tylko czy wsadzić jeszcze 10000 w auto warte mniej? Czy może sprzedać i dołożyć? Czasem sam już nie wiem... Jutro jadę do kolegi od klimy na kontrast, potem gaz trzeba opanować, bo w piątek znów mnie czeka ponad 1000 kilometrów trasy...
mjsystem - 01-09-2015, 15:43
Takimś czymś przejechałem ponad 40000 kilometrów. Bez najmniejszej przygody.
Takimś czymś przejeździłem prawie 40000 kilometrów w rok i byłem mega zadowolony. Bez awarii.
Potem wzięło mnie na Colta, Lancera, Galanta......
|
|
|