 |
Forum Oficjalnego Klubu Mitsubishi - MitsuManiaki
|
|
| Ogłoszenie |
W myśl ustawy RODO, akceptując regulamin wyrażasz zgodę na gromadzenie i przetwarzanie swoich danych osobowych w celach związanych z przyznaniem dostępu do forum / wstąpieniem do klubu. Administratorem danych jest Oficjalny Klub Mitsubishi - MitsuManiaki
Jeśli nie akceptujesz powyższych informacji, prosimy o kontakt z Administracją w celu usunięcia konta.
|
|
[II 2.2 DID] MIVEC 177km - P2413 - problem z zaworem EGR |
| Autor |
Wiadomość |
Krzysztof_K
Nowy Forumowicz
Auto: Outlander II 2.2 MIVEC
Kraj/Country: Polska
Dołączył: 13 Gru 2023 Posty: 3 Skąd: Świętochłowice
|
Wysłany: Wczoraj 12:04 [II 2.2 DID] MIVEC 177km - P2413 - problem z zaworem EGR
|
|
|
Dzień dobry Maniaki!
Po 3 latach bezproblemowego używania Miśka wypluł w niedzielę P2413 i zapalił Checka.
Po przeskanowaniu pokazał się błąd P2413 - problem z EGR.
Sporo przekopałem w internecie ale niewiele wynalazłem.
Problem pojawił się w minioną niedzielę. Przyjechałem do domu, błąd odczytałem, skasowałem. Następnego dnia pojechałem do pracy (krótka trasa) - nic nie wyskoczyło. Po wyjściu z pracy i odpaleniu silnika błąd ponownie się pokazał w zasadzie natychmiastowo.
Ogólny opis błędu pokazuje problem z wysterowaniem zaworu - co ciekawe po pojawieniu się checka silnik zaczął jakby bardziej gładko chodzić - stąd wnioskuję, że EGR prawdopodobnie stanął na beton zamknięty.
Do tematu mogę podejść na 3 sposoby ale każdy niesie swoje problemy - stąd też proszę o radę
Podejście 1:
Dobrać się do EGR, wyczyścić, złożyć i liczyć na to, że zadziała. Robota nie jest jakoś przesadnie skomplikowana ale niektóre dostępy do śrub będą upierdliwe. Do tego EGR (z tego co wywnioskowałem po kilku niezbyt dobrej jakości filmikach) ma dwa zawory - jeden sterowany podciśnieniowo, drugi elektrycznie silniczkiem. O ile pierwszy bez problemu się sprawdzi o tyle silniczki elektryczne też podobno bywały piętą achillesową i padały - nie mam pomysłu jak to zweryfikować. Podobno da się zakupić sam silniczek na podmianę ale czy jest sens jak np. zaworki będą poprzycierane już. A może jest opcja wysłania całości do jakiejś regeneracji?
Podejście 2:
Olać zabawę w czyszczenie i próbę reanimacji - kupić nowy zawór co wiąże się z wydatkiem około 1300 PLN. Oczywiście rozbierania i składania tyle samo ale TEORETYCZNIE odpada robienie tej samej roboty drugi raz jakby czyszczenie nie pomogło. Niestety teoretycznie, ponieważ w sieci padają informacje, że Misiek potrafi być wybredny co do zamontowanego EGRa i może się nie dogadać z nową częścią. Znalazłem też info, że tych zaworów EGR było kilka odmian niezbyt różniących się wizualnie - stąd problemy z dopasowaniem.
Podejście 3:
Wersja "rzeźnik" - wycinamy nadmiar "ekologii", zaślepiamy co trzeba, czyścimy dolot i problem dożywotnio rozwiązujemy. Plus rozwiązania - zapominamy o problemie i silnik nie karmi się własnymi odchodami Minus? Ano podobno od przyszłego roku diagności mają niby to jakoś weryfikować więc znowu jestem w kropce czy wydatek też niemały bo pewnie około tysiąca u jakiegoś magika będzie sensowny w tym momencie.
Finalnie jestem w kropce i nie wiem co z tym fantem zrobić więc pytanie do was - jaką drogę najlepiej obrać ?
Pozdrawiam! |
|
|
|
 |
|
|
|